Poprzedni temat «» Następny temat
Książki które wpłynęły na wasze życie.
Autor Wiadomość
watchyouback 





Wiek: 34
Dołączył: 07 Sie 2015
Posty: 209
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2016-05-17, 21:17   Książki które wpłynęły na wasze życie.

U mnie jest kilka takich książek.

Na pewno są to Wyznania św. Augustyna. Książka która wywarła na mnie ogromny wpływ, wielkie dzieło opowiadające o drodze do nawrócenia jednego z największych myślicieli kościoła.

Filozofia dramatu ks. Józef Tischner. Jeżeli chodzi o filozofię księdza Tischnera to zgłębiłem ją w całości, to on otworzył mój umysł na filozofię człowieka, na fenomenologię, dzięki niemu poznałem dzieła tak wybitnych filozofów jak Ricoeur, Marcel, Husserl, Heidegger czy Bergson.

Spór o istnienie świata prof. Roman Ingarden Na Ingardena trafiłem dzięki Tischnerowi, wzorował się on na nim. Ingarden, uczeń Husserla, przedstawiciel filozoficznej szkoły Lwowsko-Warszawskiej, w książce którą wyróżniłem zajmuje się on fenomenologią świata, a więc rozpatruje jego istnienie jako zjawisko percepcji ludzkiego umysłu, Ingarden rugując po drodze wszelkie solipsyzmy i materializmy uzyskuje klarowny obraz rzeczywistości jako fenomenu, korelatu heraklitejskiego strumienia świadomości z trwaniem które jest fundamentem naszego ja.

Kazania Mistrz Eckhart. Kazania tego wielkiego mistyka zmieniły moje postrzeganie Boga, człowieka oraz świata, wpłynęły na moją duszę diametralnie zmieniając nurt uczuć którymi się kierowałem nadając mu niesamowitą siłę.

Myśli Pascal. Słynny zakład Pascala to tylko preludium do misternej konstrukcji którą miał w zamyśle Pascal, niestety ne udało mu się ukończyć dzieła. Mimo to lektura pozostawiła ślad w mej duszy.
 
 
maat_ 
maat_





Dołączyła: 16 Paź 2015
Posty: 12160
Wysłany: 2016-05-17, 21:57   

Tak ambitnie! Aż wstyd napisać coś zwyczajnego :aaaa:
 
 
Dawidiusz92
[Usunięty]



Wysłany: 2016-05-17, 22:07   

maat_, Harry Potter? I też do Ciebie nie przyleciała ta cholerna sowa? :rotfl:
 
 
Pierdomenico 





Wiek: 33
Dołączyła: 15 Lip 2015
Posty: 6547
Skąd: Vinewood Hills
Wysłany: 2016-05-18, 00:18   

Bardzo dobry temat i skłaniający do refleksji. Bo zaczęłam się tak zastanawiać, wiele było książek, które mi się podobały, mniej lub bardziej, takie w których wręcz się zakochałam lub takie, które czytałam zupełnie bez większych emocji. Jak jednak pomyślę o wpływie na życie, to nie jest takich wiele... Myślę, że nie ma tutaj znaczenia gatunek, dla każdego inna książka może być istotna.

Na pewno było to o "Psie, który jeździł koleją" tak czytałam to będąc dzieckiem i ta książka wywarła na mnie spore wrażenie i łączy się z nią pewna ważna dla mnie historia z życia.

Zaliczyć do tego też mogę "Portret Doriana Gray'a" Oscara Wilde'a, ta książka w niesamowity sposób porusza kwestie młodości, przemijania. Mroczne strony ludzkiej natury.

Książki Agathy Christie, nie pamiętam która dokładnie, bo czytałam je jeszcze będąc dzieckiem. Kiedyś wpadły mi w ręce na wakacjach i tak narodziła się moja fascynacja kryminałami.

Jak mi się coś przypomni to dopiszę
_________________

Wśród gości na kolacji jest fotograf. Gospodyni mówi:
- Robi Pan świetne zdjęcia! Musi mieć Pan drogi aparat!
Gość odchrząknął tylko. Wychodząc rzekł całując Gospodynie w rękę:
- Wybornie Pani gotuje! Musi mieć Pani drogie garnki!
 
 
impala1967
[Usunięty]



Wysłany: 2016-05-18, 21:05   

maat_, To samo pomyślałam :bag:
 
 
watchyouback 





Wiek: 34
Dołączył: 07 Sie 2015
Posty: 209
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2016-05-25, 11:35   

maat_, impala1967, Nie mam zamiaru oceniać ludzi na podstawie tego co w swoim życiu przeczytali i które z tych pozycji znacząco wpłynęły na ich życie. Cieszę się jeżeli znajdą się ludzie którzy uznają że jakaś książka wpłynęła na nich, na sposób myślenia, postrzegania świata. Zdrowe podejście do tematu zaprezentowała Pierdomenico, nie zważając na to co ktoś sobie pomyśli, uznała że te pozycje wpłynęły na nią, na jej życie i umieściła je na swojej liście. Nie wstydźcie się swoich zainteresowań, upodobań literackich, nie wstydźcie się siebie, nie kierujcie się w życiu opinią otoczenia ponieważ ona zniewala, ogranicza i narzuca obcy naszemu ja sposób bycia. To pierwszy krok do poznania siebie.
 
 
Pierdomenico 





Wiek: 33
Dołączyła: 15 Lip 2015
Posty: 6547
Skąd: Vinewood Hills
Wysłany: 2016-05-25, 11:42   

Też chciałam o tym napisać, żebyście podały w końcu te tytuły :) Książek jest cała masa, czytałam te bardziej i mniej ambitne ale są tez i takie, które najbardziej wpływają na nasze postrzeganie świata lub po prostu przeczytamy je na takim etapie swojego życia, że wywołają w nas pewną zmianę lub rozbudzą jakieś zainteresowanie.
_________________

Wśród gości na kolacji jest fotograf. Gospodyni mówi:
- Robi Pan świetne zdjęcia! Musi mieć Pan drogi aparat!
Gość odchrząknął tylko. Wychodząc rzekł całując Gospodynie w rękę:
- Wybornie Pani gotuje! Musi mieć Pani drogie garnki!
 
 
maat_ 
maat_





Dołączyła: 16 Paź 2015
Posty: 12160
Wysłany: 2016-05-25, 17:32   

Dobra to napiszę, ukształtowały mnie właściwie trzy równoległe nurty.

Gdy miałam 13 lat mój kuzyn miał 18 i przytargiwał do naszej wspólnej Babci swoje lektury plus swoje książki. Mój dziecięcy świat zburzył wtedy:
Folwark Zwierzęcy a zaraz po nim 1984 Orwella
Odkryłam świat, o którym nie wiedziałam, że istnieje i poszło lawinowo: Rozmowy z katem Moczarskiego, Archipelag Gułag Sołżenicyna, Inny świat Herling-Grudzińskiego, Nowy Wspaniały Świat Huxleya - to był jeden nurt

Drugi: odkryłam moją miłość Fantastyka, fantasy, Science Fiction, Cyberpunk. Mój kuzyn (ten sam) pasjonował się tym i ja w ósmej klasie podstawówki czyli lat 14 dopadłam książeczkę, która znowu mną wstrząsnęła. Maluśki zbiorek opowiadań
"A to mistyka" Babula. Raz tytuł pisany osobno a raz łącznie czyli "Atomistyka" i "A to mistyka". Ta gra słów świetnie oddawała treść. Było tam niezwykle realistyczne opowiadanie o smoku goniącym głównego bohatera, genialne opisy uników w ostatniej chwili, uniknięcia o włos pazurów i na końcu główny bohater zapędził się w ślepy zaułek, smok go dogania, wyciąga straszliwa łapę, bierze zamach i paca łapą bohatera mówiąc: berek! Mój świat zrobił hopla i siadł na zadek. Jak to? to można i tak pisać, bez puent, moralitetów, z innym ujęciem smoków, relacji itd. Przypominam rok 1995 nie ma gier komputerowych, filmów fantasy itd. I się zaczęło Tolkieny, Sapkowskie, Lemy, Herbert z jego Diuną, prenumerata Nowej fantastyki i Nowa fantastyka wydanie specjalne (do dzisiaj je prenumeruję a minęło 21 lat).

I trzeci nurt nie do końca wiem jak go okreslic, ale nieodłącznym jego elementem jest odkryty przeze mnie w wieku lat 17 Waldemar Łysiak, przeczytałam wszystko co napisał łącznie z książką męką jak dla mnie czyli Napoleon Fortyfikator. Z jego powodu zaczęłam czytać książki, do których nawiązywał z różnych epok od Platona po Ziemkiewicza. Z nim łączę też postać Oriany Fallaci, Suworowa, Druona, Herberta, Kisielewskiego.

Ostania rzeczą, która wpłynęła na mnie jakieś 5 lat temu był Ian McDonald z Jego Domem Derwiszy. Dniami Cyferabadu i rzeką Bogów. Świat Hindupunku, zupełnie inna wizja przyszłości świata z punktu widzenia półwyspu Indyjskiego, niezwykle ciekawe dla osoby z zadufanej w sobie kultury zachodu.
 
 
Cascabel 





Wiek: 28
Dołączyła: 03 Sty 2016
Posty: 3727
Wysłany: 2016-05-25, 17:51   

To może ja napiszę :)
Na pewno jako pierwszego muszę wymienić Harry'ego Pottera - jako pierwszą, samodzielnie przeczytaną i pełnometrażową książkę, która stworzyła niejedno marzenie, a każda kolejna książka jest w pewnym sensie wynikiem tej pierwszej. W pewnym momencie życia znałam go niemal na pamięć, a i tak czytałam całą serię na zakończenie wakacji - dawała mi energię na każdy kolejny rok szkolny...

Ania z Zielonego Wzgórza, dostana na I komunię - jeden z prezentów, który pamiętam najlepiej, bo później zmieniła nieco podejście moje do zabaw - nagle chciałam własny ogród, chciałam sama zbudować domek dla lalek, sama robiłam łuk i ściany... to ona (z Robinsonem Cruzoe, Pollyanną i innymi, licznymi powieściami z serii klasyki literatury dziecięcej) zaszczepiły we mnie miłość do rzeczy starych i do majsterkowania. Zaszczepiły też we mnie trzy rzeczy: pracowitość, życzliwość i "bycie damą", księżniczką taką jak ta opisana przez Frances Hodgson Burnett.

Potem, gdy miałam mniej więcej 12 lat trafiłam na Cień wiatru i się w tej książce bez pamięci zakochałam - podobnie jak w opisanej na jej kartach Barcelonie. Książka wpłynęła na mój wybór gimnazjum, stworzyła miłość do podróży, języków obcych... i ciągle z niej korzystam, jak tylko mogę.
Atramentowe Serce Cornelii Funke. Tu trudniej wyjaśnić, jaki ta książka miała na mnie wpływ - chyba jeszcze większe otwarcie na literaturę, jeszcze większa miłość do książek, dodała wiele kolejnych pozycji do przeczytania.

Szkoła uczuć - przy lekturze tej książki nagle zdałam sobie sprawę, że dorastam i że nie jestem owcą, by chodzić jak inni mi każą. I że wcale nie muszę pasować do całej reszty.

Mewa - opowiadanie niedługie, otrzymane od psychologa, mające podobny wpływ jak szkoła uczuć, ale pokazujący jeszcze dobitniej, że bycie innym od całej reszty to nic złego i że zawsze gdzieś tam istnieje miejsce, do którego będziesz pasować - po prostu musisz do niego "dolecieć".


Kroniki wampirze Anny Rice, na które trafiłam mniej więcej w tym samym momencie, co na Czekoladę Joan Harris, co na Anioły i Demony, co na Siewcę wiatru. W tamtej chwili też podjęłam się przeczytania Biblii. I, w miarę świadomie, mogłam odrzucić wiarę. Szczególnie zapadło mi w pamięć pewne zdanie z Wampira Lestata: Pozbyć się Boga to prawdopodobnie pierwszy stopień do stania się niewinnym, to utracić poczucie grzechu i poddania, subordynacji, fałszywego żalu za rzeczami, które i tak są stracone. I jakoś tak to konkretne zdanie... bardzo przemówiło do mnie w tamtym momencie. Na tyle, że pamiętam je do dziś :)
 
 
watchyouback 





Wiek: 34
Dołączył: 07 Sie 2015
Posty: 209
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2016-05-25, 19:50   

maat_, zainteresowałaś mnie twórczością Waldemara Łysiaka, nie miałem przyjemności wcześniej zetknąć się z jego pracami. Bardzo Ci za to dziękuję :)
 
 
maat_ 
maat_





Dołączyła: 16 Paź 2015
Posty: 12160
Wysłany: 2016-05-25, 20:37   

watchyouback, Polecam!!! Gorąco polecam. jego twórczość podzielić można podzielić na trzy nurty: publicystyka, Napoleon i cały okres empire - cudowne, fenomenalne, zakochałam się oraz okres PRL i PRL bis. I tak Rozszerzona Trylogia Łotrzykowsko-heroiczna: Dobry, Konkwista, Najlepszy, Najgorszy, Czwórka.

Seria Napoleońska: Cesarski Poker, Talleyrand: droga Mefistofelesa, Napoleon fortyfikator i wiele innych,
Świetny Lider
Wszystko genialne
 
 
rzviro
[Usunięty]



Wysłany: 2016-05-25, 22:41   

Niezmiennie polecam: "Rok 1984" Orwella i "Paragraf 22" Hellera (zarówno książki, jak i filmy). Dzisiejszy świat w pigułce.....
 
 
Pierdomenico 





Wiek: 33
Dołączyła: 15 Lip 2015
Posty: 6547
Skąd: Vinewood Hills
Wysłany: 2016-05-26, 09:53   

maat_, rzviro, Rok 1984 to świetna książka, czytając ją już kilka lat temu miało się wrażenie, że to wszystko wizja przyszłości.

Cascabel, Ania z Zielonego Wzgórza, to książka którą przeczytałam kilkanaście razy! Jako dziecko chyba z 10 i potem jeszcze jak byłam starsza, naprawdę niesamowity jest w niej klimat. Może też powinnam zaliczyć ją jako tę, która w pewnym sensie na mnie wpłynęła. Na pewno w jakimś stopniu ten indywidualizm i buntowniczość głównej bohaterki bardzo mi odpowiadały. No i ta książka po prostu daje nadzieję

Jeszcze mogę dodać do swojej listy Hrabiego Monte Christo, pisałam już o tej książce tutaj wiele razy, więc nie chcę się powtarzać, uwielbiam ją w każdym calu. A główny bohater jest według mnie najbardziej wyrazistą postacią ze wszystkich książek jakie czytałam. Tak jakby istniał naprawdę.

Robinson Crusoe - książka , która zapoczątkowała moją fascynację tematem bezludnych wysp, survivalu, zawsze lubiłam filmy czy książki związane z morzem, oceanem ale po tej książce to nabrało jeszcze większego wymiaru.
_________________

Wśród gości na kolacji jest fotograf. Gospodyni mówi:
- Robi Pan świetne zdjęcia! Musi mieć Pan drogi aparat!
Gość odchrząknął tylko. Wychodząc rzekł całując Gospodynie w rękę:
- Wybornie Pani gotuje! Musi mieć Pani drogie garnki!
 
 
rzviro
[Usunięty]



Wysłany: 2016-05-26, 12:38   

Polecam też całą serię książek A. Szklarskiego o przygodach Tomka Wilmowskiego. Jest to literatura podróżnicza. Za młodego zaczytywałem się nimi; fajnie opisane są flora i fauna na poszczególnych kontynentach.
 
 
Cascabel 





Wiek: 28
Dołączyła: 03 Sty 2016
Posty: 3727
Wysłany: 2016-05-26, 12:39   

Pierdomenico, A czytałaś wszystkie siedem części? Mi chyba tylko Rilla nie do końca odpowiadała...
_________________
- Kot to najlepszy pogromca problemów. Wystarczy przytulić, a on wymruczy smutki daleko precz! I wydrapie, i, "hhhh" powie, aż wszystkie uciekną sromotnie jak pokonane widmomyszy. Koty to prawdziwi bohaterowie, mówię ci!
Widmokot Nefer
 
 
maat_ 
maat_





Dołączyła: 16 Paź 2015
Posty: 12160
Wysłany: 2016-05-26, 14:59   

Cascabel, Czytałam wszystkie części Ani i miałam za złe rodzicom, że ie dali mi na imię Ania i że nie jestem ruda :D
 
 
Pierdomenico 





Wiek: 33
Dołączyła: 15 Lip 2015
Posty: 6547
Skąd: Vinewood Hills
Wysłany: 2016-05-26, 17:46   

Cascabel, Niestety nie czytałam, pomimo że mam wszystkie bo dostałam kiedyś cały zestaw od cioci. Czytałam tylko pierwszą i drugą, kiedyś na starość je przeczytam :haha:
_________________

Wśród gości na kolacji jest fotograf. Gospodyni mówi:
- Robi Pan świetne zdjęcia! Musi mieć Pan drogi aparat!
Gość odchrząknął tylko. Wychodząc rzekł całując Gospodynie w rękę:
- Wybornie Pani gotuje! Musi mieć Pani drogie garnki!
 
 
Cascabel 





Wiek: 28
Dołączyła: 03 Sty 2016
Posty: 3727
Wysłany: 2016-05-26, 18:23   

Pierdomenico, dla Jima i Waltera moim zdaniem warto :) I dzieci pastora, też są przeurocze...

[ Dodano: 2017-10-19, 17:08 ]
Kilkakrotnie slyszalam, ze czlowiek wybiera z polki te ksiazki, ktore na danym etapie zycia sa mu potrzebne. Dzisiaj mialam znowu potwierdzenie tej tezy. W pracy zaczelam sluchac domu pani Peregrine - i cholernie, cholernie pasuje do mojego obecnego metlika w glowie. Uczucia, ze nigdy nie poznam calej historii. Glowny bohater po smierci dziadka usiluje odkryc jego przeszlosc, historie pozornie wymyslone, chocby to ze jego rodzina zginela przez potwory w polsce. Mam wrazemie jakby znowu ktos opowiadal te okruchy o mojen wlasnej rodzinie. Jakbhm chwilami sluchala moich wlasnych dziadkow.
_________________
- Kot to najlepszy pogromca problemów. Wystarczy przytulić, a on wymruczy smutki daleko precz! I wydrapie, i, "hhhh" powie, aż wszystkie uciekną sromotnie jak pokonane widmomyszy. Koty to prawdziwi bohaterowie, mówię ci!
Widmokot Nefer
 
 
ewkamarchewka 





Dołączyła: 02 Kwi 2021
Posty: 10
Wysłany: 2021-04-02, 13:57   

Granica Nałkowskiej
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 

Czy wiesz, że...